Nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby trafić do kraju, który naprawdę potrafi zbić z tropu. Portugalia kryje w sobie tyle nietypowych faktów, że spokojnie starczyłoby ich dla kilku państw. To nie tylko “ładne plaże i Lizbona”, ale najstarsze granice Europy, osobliwe prawa, kulinarne rekordy i zaskakująco postępowe decyzje polityczne. Poniżej zestaw ciekawostek o Portugalii, które potrafią zmienić sposób patrzenia na ten niewielki kraj na zachodnim krańcu kontynentu.
Portugalia – małe państwo o rekordowo starej historii
Portugalia jest stosunkowo niewielkim krajem, ale jej granice są jednymi z najstarszych w Europie. W obecnym kształcie funkcjonują mniej więcej od XIII wieku, czyli od czasów, gdy spora część Europy dopiero układała się politycznie po średniowiecznej zawierusze.
Stolica też ma czym się pochwalić. Lizbona uchodzi za jedną z najstarszych stolic Europy, starszą nawet niż większość stolic Europy Zachodniej. Miasto istniało już za czasów Fenicjan, a więc wiele wieków przed powstaniem większości znanych dziś metropolii.
Lizbona była znaczącym portem i miastem handlowym, gdy część dzisiejszych europejskich stolic nie istniała nawet w planach ich przyszłych założycieli.
Na portugalskiej ziemi stoi też wiele “najstarszych” obiektów. W samym sercu Lizbony działa najstarsza księgarnia świata – Bertrand, funkcjonująca nieprzerwanie od 1732 roku. To nie tylko ciekawostka turystyczna, ale działający do dziś punkt spotkań, w którym da się kupić współczesne książki i usiąść przy kawie.
Imperium, które zostawiło ślad na kilku kontynentach
Portugalia przez wieki była imperium zamorskim, które rozciągało się po trzech, a momentami nawet czterech kontynentach. To stąd wyruszali Vasco da Gama, Magellan czy Bartolomeu Dias, wytyczając szlaki morskie, z których korzysta się do dziś.
Ślady Portugalii na świecie
Język portugalski, choć nie kojarzy się z “wielkimi” językami w Europie, jest szóstym najczęściej używanym językiem świata. Mówi nim ponad 250 milionów ludzi, i to nie tylko w Portugalii i Brazylii. Portugalski jest językiem urzędowym m.in. w Angoli, Mozambiku, na Wyspach Zielonego Przylądka, w Timorze Wschodnim czy w Gwinei Bissau.
Przez wieki na mapie widniało też portugalskie Goa w Indiach, a też niewielkie Makau w Chinach, które pozostawało pod rządami Portugalii aż do 1999 roku. Wpływy portugalskie widać tam do dziś – choćby w architekturze, planie miast i nazwach ulic.
To właśnie Portugalczycy jako jedni z pierwszych zaczęli systematycznie opływać Afrykę, otwierając drogę do handlu z Indiami i Dalekim Wschodem. Dzisiejsze globalne łańcuchy handlowe mają swoje korzenie w tamtej epoce.
Mało kto pamięta, że to również Portugalia była jednym z pierwszych krajów europejskich, który tak wcześnie zrezygnował z kary śmierci. Dla przestępstw cywilnych zniesiono ją w 1867 roku, co na tle ówczesnej Europy było krokiem bardzo postępowym.
Język portugalski – nie tylko wino i saudade
Portugalski uchodzi za język “miękki”, śpiewny, ale przy bliższym poznaniu sporo zaskakuje. Przede wszystkim w mowie Portugalczyków z Europy brzmi zupełnie inaczej niż u Brazylijczyków – różnice są wyraźniejsze niż między polskim a np. amerykańską odmianą angielskiego.
Nietypowe zasady i lokalne smaczki językowe
W Portugalii przez długie lata obowiązywały dość rygorystyczne przepisy dotyczące imion. Istniała oficjalna lista imion dopuszczonych do rejestracji, a urzędnik mógł odmówić wpisania dziecka, jeśli imię uznał za “niepasujące” do portugalskiego systemu. Celem było m.in. unikanie egzotycznych czy “dziwnie” brzmiących imion.
Choć przepisy częściowo złagodzono, nadal funkcjonują listy imion zalecanych przez urząd stanu cywilnego, a kreatywność rodziców miewa swoje granice. Rejestracja imienia będącego np. marką czy wyrazem pospolitym bywa po prostu niemożliwa.
W portugalskim istnieje też ogromne bogactwo słów wyrażających emocje, których trudno dosłownie przetłumaczyć. Najbardziej znane jest saudade – rodzaj tęsknoty połączonej z nostalgią, smutkiem i jednoczesnym ciepłem wspomnień. To uczucie tak silnie związane z lokalną kulturą, że stało się wręcz jej symbolem.
Co ciekawe, w Portugalii od dawna istnieje również język migowy – Língua Gestual Portuguesa – uznawany za pełnoprawny język, z własną gramatyką i słownictwem. Nie jest pochodną innych systemów, powstawał oddzielnie, co też pokazuje odrębność kulturową kraju.
Kuchnia Portugalii – kraj, który żyje rybą (nie tylko dorszem)
Portugalia jest rekordzistą Europy, jeśli chodzi o spożycie ryb na osobę. Statystyczny mieszkaniec zjada ich tu znacznie więcej niż większość innych Europejczyków, a w menu króluje nie tylko słynny dorsz – bacalhau.
O dorszu mówi się tu czasem, że istnieje tysiąc sposobów na jego przygotowanie, choć realnie przepisów jest trochę mniej. W praktyce da się jednak trafić na bacalhau gotowany, pieczony, zapiekany, w formie pulpecików, pasty do chleba czy dania świątecznego.
- Sardynki z grilla – podawane latem, szczególnie w Lizbonie podczas święta św. Antoniego
- Francesinha – ciężka, warstwowa kanapka z Porto, bardziej przypominająca “mięsny tort”
- Pastéis de nata – małe babeczki z kremem, najlepiej smakujące ciepłe, posypane cynamonem
- Caldo verde – prosta, ale sycąca zupa na bazie jarmużu i ziemniaków
Na osobną uwagę zasługują słodycze. Wiele portugalskich deserów wywodzi się z kuchni klasztornej, gdzie zakonnice wykorzystywały żółtka jaj – białka szły do krochmalenia habitów. Stąd tak duża liczba ciast i kremów bazujących na żółtkach i cukrze.
Fado, kafelki i… kościoły z ludzkich kości
Kultura Portugalii ma kilka znaków rozpoznawczych, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym krajem. Od muzyki po architekturę – wszystko ma tu wyraźny, lokalny charakter.
Architektura, która opowiada historię
Na ścianach budynków w całej Portugalii można zobaczyć charakterystyczne, szkliwione płytki ceramiczne – azulejos. To nie tylko dekoracja, ale też sposób na ochronę elewacji przed wilgocią i słońcem. Wzory bywają proste geometrycznie, ale też rozbudowane, przedstawiające całe sceny historyczne lub religijne.
Fado – tradycyjny gatunek muzyczny – zostało wpisane na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kulturowe. Śpiewane przy akompaniamencie portugalskiej gitary, opowiada o tęsknocie, stracie, codziennych troskach. W małych lokalach Lizbony potrafi na kilka minut uciszyć cały gwar turystycznego miasta.
Portugalia potrafi też zaskoczyć czymś zdecydowanie mroczniejszym. W miejscowości Évora znajduje się Capela dos Ossos – Kaplica Czaszek, której ściany wyłożone są szczątkami ludzkimi. Nie jest to makabryczna dekoracja bez kontekstu; chodziło o przypomnienie o przemijaniu i kruchości życia.
W wielu miastach widać mieszankę wpływów: gotyk, styl manueliński (bogato zdobiony, typowo portugalski), elementy mauretańskie. To efekt setek lat bycia na styku kultur: europejskiej, arabskiej i zamorskich kolonii.
Nowoczesna Portugalia – liberalne prawo i zielona energia
Obraz Portugalii jako kraju “tradycyjnego i spokojnego” bywa mylący. W ostatnich dekadach wprowadzono szereg rozwiązań, które wiele państw uznałoby za bardzo odważne.
W 2001 roku Portugalia zdecydowała się na dekryminalizację posiadania niewielkich ilości narkotyków. Nie oznacza to pełnej legalizacji, ale zmieniło sposób traktowania osób uzależnionych – z przestępców na pacjentów. Efektem była m.in. poprawa sytuacji zdrowotnej i spadek liczby zakażeń HIV wśród osób zażywających narkotyki dożylnie.
Pod względem energetyki kraj mocno postawił na odnawialne źródła energii. Zdarzały się już okresy, w których przez kilka dni z rzędu Portugalia była zasilana niemal wyłącznie z wiatru, słońca i hydroelektrowni. Plany redukcji emisji CO₂ należą do ambitniejszych w Europie.
Co ciekawe, wszystkie plaże w Portugalii są publiczne z definicji. Oznacza to, że nie ma tu klasycznego problemu “prywatnych plaż” odcinających dostęp do morza – każdy ma prawo przejść wzdłuż wybrzeża, nawet jeśli teren przy samej plaży należy do prywatnego hotelu.
Mosty, które wyglądają znajomo i małe codzienne zaskoczenia
W Lizbonie znajdują się dwa charakterystyczne mosty. Ponte 25 de Abril przez wielu mylony jest na zdjęciach z Golden Gate w San Francisco – kolor i konstrukcja są bardzo podobne, ponieważ projekt realizowała ta sama firma inżynieryjna. Z kolei most Vasco da Gama to jeden z najdłuższych mostów w Europie, o długości ok. 17 km.
- W Portugalii pije się bardzo dużo kawy espresso, ale w menu prawie nie używa się słowa “espresso” – częściej pada “bica” lub po prostu “um café”.
- Woda z kranu jest w większości miejsc zdatna do picia, ale wielu mieszkańców i tak wybiera wodę butelkowaną ze względu na smak.
- W większości restauracji na stole lądują “z automatu” oliwki, chleb, czasem ser – nie są darmowe, dolicza się je do rachunku, jeśli zostaną zjedzone.
- Na ulicach miast można zobaczyć drzewa pomarańczowe i cytrusowe, które rosną jak u nas kasztanowce – owoce często po prostu spadają na chodnik.
Portugalia łączy więc w sobie bardzo starą historię, wyraźną kulturę i zaskakująco nowoczesne podejście do wielu tematów. To jeden z tych krajów, gdzie za każdą “pocztówkową” sceną kryje się sporo nietypowych faktów – i zwykle warto dopytać o szczegóły.
