Pieniny – szczyty najpiękniejsze do zdobycia

Pieniny to jedno z tych pasm, które można polubić od pierwszego wyjścia. Stosunkowo niewielkie wysokości, ale bardzo efektowne panoramy, dobrze oznaczone szlaki i bliskość miejscowości uzdrowiskowych sprawiają, że łatwo tu zacząć przygodę z górami. Ten przewodnik skupia się na najciekawszych szczytach Pienin, które warto zdobyć przy pierwszych wyjazdach w ten rejon. Opisane zostały zarówno klasyczne cele, jak i mniej oczywiste wierzchołki, ze wskazaniem, dla kogo która trasa będzie odpowiednia. Podane informacje pozwalają zaplanować wyjście tak, żeby nie zaskoczyły ani tłumy, ani przewyższenia, ani czas przejścia.

Charakter Pienin – na czym polega ich specyfika

Pieniny to pasmo stosunkowo niskie (poniżej 1100 m n.p.m.), ale bardzo strome i zbudowane z twardych skał wapiennych. Dzięki temu widoki są tu często bardziej spektakularne niż w wyższych górach – szczyty wyrastają niemal pionowo nad dolinami, szczególnie nad Dunajcem.

W praktyce oznacza to, że czas podejścia bywa krótki, ale przewyższenie potrafi być odczuwalne. Strome podejścia, liczne schody (zwłaszcza w rejonie Trzech Koron i Sokolicy) i ścieżki na skraju urwisk wymagają pewnej odporności na ekspozycję, ale nie są technicznie trudne. Większość opisanych w tym tekście tras nadaje się dla osób o przeciętnej kondycji, o ile zaplanuje się odpowiednią ilość przerw i czas na zejście.

Duży plus Pienin to dobra dostępność komunikacyjna. Szczawnica, Krościenko nad Dunajcem i Czorsztyn mają przyzwoitą sieć połączeń autobusowych z Nowym Targiem, Nowym Sączem i Krakowem. Przy wejściach do Pienińskiego Parku Narodowego funkcjonują parkingi (płatne), a infrastruktura turystyczna jest rozbudowana – schroniska, bary, liczne kwatery.

Trzy Korony – klasyk, który warto zrobić dobrze

Trzy Korony (982 m n.p.m.) to najbardziej rozpoznawalny szczyt Pienin, cel większości pierwszych wyjazdów. O atrakcyjności decyduje metalowa platforma widokowa, wysunięta nad przepaścią, z szeroką panoramą Tatr, Pienin, Gorców i Beskidu Sądeckiego.

Trzy Korony to nie pojedynczy „szpic”, lecz masyw złożony z kilku turni, z których najwyższa to Okrąglica – właśnie tam prowadzi platforma widokowa, na którą obowiązuje dodatkowy bilet parkowy.

Dwie główne trasy dojściowe

Najwygodniej startować z Krościenka nad Dunajcem lub ze Sromowiec Niżnych – wybór wpływa na charakter całej wycieczki.

Od strony Krościenka (szlak niebieski i żółty) trasa jest bardziej „górska”: dłuższa, z większym przewyższeniem (ok. 650–700 m), ale też spokojniejsza widokowo, z odcinkami leśnymi. Przeciętny czas wyjścia w górę to około 2–2,5 godziny, zejście 1,5–2 godziny, w zależności od tempa i liczby przerw. Dobrze sprawdza się jako całodzienna wycieczka dla kogoś, kto chce się trochę zmęczyć, ale bez przeginania.

Od strony Sromowiec Niżnych (szlak niebieski przez Wąwóz Szopczański lub żółty przez Przełęcz Szopka) podejście jest krótsze i mniej męczące – przewyższenie około 500 m, czas wejścia zwykle 1,5–2 godziny. Ta opcja jest często wybierana przez rodziny z dziećmi i osoby, które nie chcą długiego marszu. Trzeba jednak liczyć się z większymi tłumami, szczególnie w sezonie wakacyjnym i w długie weekendy.

Organizacja wyjścia – bilety, tłok, godziny

Trzy Korony leżą na terenie Pienińskiego Parku Narodowego, więc obowiązuje bilet wstępu (osobny na wejście do parku, osobny na platformę widokową – oba w rozsądnych cenach, aktualizowanych na stronie PPN). W sezonie, w słoneczne weekendy, do wejścia na platformę tworzą się kolejki – czas oczekiwania potrafi sięgnąć 30–40 minut.

Najrozsądniej planować wejście tak, aby na szczycie być przed 10:00, zwłaszcza latem. Wyjście ze Sromowiec ok. 7:30–8:00 zwykle pozwala uniknąć największego tłoku. W przypadku osób, które nie lubią tłumów, dobrą alternatywą jest wyjazd poza sezonem wakacyjnym – wrzesień i październik oferują często znakomitą pogodę i jesienne kolory.

Na trasę na Trzy Korony warto zabrać lekką kurtkę przeciwwiatrową – na platformie potrafi dość mocno wiać nawet w ciepłe dni. Ze względu na schody i kamieniste odcinki ścieżki przydają się buty trekkingowe z dobrą podeszwą, choć nie ma konieczności zakładania wysokich butów typowo górskich przy suchej nawierzchni.

Sokolica i przełom Dunajca – widok, który trudno przebić

Sokolica (747 m n.p.m.) przez lata była kojarzona z charakterystyczną samotną sosną rosnącą na skraju urwiska. Drzewo zostało niestety uszkodzone podczas akcji ratunkowej i z czasem usunięte, ale sama panorama na przełom Dunajca, Trzy Korony i Tatry w tle pozostaje jednym z najefektowniejszych widoków w polskich górach.

Podejście od Szczawnicy – klasyczna wersja

Najczęściej wybierany wariant to start ze Szczawnicy (okolice przystani flisackiej lub końca promenady nad Grajcarkiem). Szlak niebieski prowadzi początkowo drogą, potem stromym podejściem przez las. Przewyższenie wynosi około 400–450 m, a przeciętny czas wejścia to 1,5–2 godziny.

Od 2019 roku nie działa już tradycyjny przejazd łodzią przez Dunajec pod Sokolicę z drugiego brzegu, co trochę zmieniło klasyczne „pętle” ze spływem lub rowerem. Mimo to sam szczyt pozostał łatwo dostępny od strony Szczawnicy i nadal jest jednym z najbardziej obleganych punktów widokowych w rejonie.

Połączenie Sokolicy z Trzema Koronami

Dla osób, które mają lepszą kondycję i cały dzień do dyspozycji, ciekawą opcją jest połączenie Sokolicy i Trzech Koron w jednej wycieczce. Szlak niebieski prowadzi grzbietem Pienin od Sokolicy przez Czertezik, Ociemne, Sokolicę (jeśli zaczyna się od Krościenka – w odwrotnej kolejności) – to tzw. Sokolica–Trzy Korony „granią”.

Trasa jest bardzo widokowa, ale wymagająca czasowo. Na spokojne przejście wariantu Krościenko – Sokolica – Trzy Korony – Krościenko (lub z zejściem do Szczawnicy) potrzeba 7–9 godzin marszu, licząc przerwy. To już typowy całodzienny wypad, odpowiedni dla osób przyzwyczajonych do dłuższych górskich wyjść. Dla początkujących lepiej potraktować Sokolicę i Trzy Korony jako oddzielne cele wycieczek.

Wysoka i Małe Pieniny – dla szukających przestrzeni i ciszy

Wysoka (1050 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Pienin, leżący w Małych Pieninach, na wschód od Szczawnicy. Charakter tego rejonu różni się od „klasycznych” Pienin – dominuje dłuższy grzbiet, otwarte polany, szerokie panoramy i znacznie mniejszy tłok niż pod Trzema Koronami.

Główne warianty podejścia

Najbardziej praktyczne są dwa warianty:

  • ze Szczawnicy przez Schronisko Orlica, potem szlakiem niebieskim w kierunku Jaworek i Wąwozu Homole, a dalej zielonym i niebieskim grzbietem na Wysoką,
  • z Jaworek przez Wąwóz Homole (szlak niebieski) i dalej na Wysoką.

Wejście z Jaworek przez Homole jest krótsze, ale bardziej strome – przewyższenie około 550–600 m, łącznie 2–2,5 godziny spokojnego marszu w górę. Z kolei wariant „grzbietowy” od strony Szczawnicy daje więcej otwartych widoków, ale też zajmuje więcej czasu (3–4 godziny w jedną stronę). Dla początkujących bardziej komfortowy bywa wariant z Jaworek, łączony z wejściem do Wąwozu Homole jako osobną atrakcją.

Z Wysokiej rozciąga się bardzo szeroka panorama – w pogodny dzień widać wyraźnie Tatry, Beskid Sądecki, Gorce i oczywiście całe Pieniny. Szczyt ma formę zalesioną, ale tuż pod wierzchołkiem jest punkt widokowy na skraju polany. Przy dobrej pogodzie to jedno z najlepszych miejsc na dłuższy odpoczynek i posiłek.

Mniejsze szczyty w okolicy Szczawnicy i Krościenka – krótsze propozycje

Nie każdy wyjazd do Pienin musi oznaczać od razu Trzy Korony czy Wysoką. Dla osób, które mają mniej czasu, są z dziećmi albo dopiero budują kondycję, dobrym wyborem są niższe, ale nadal widokowe wzniesienia w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości.

Bryjarka (679 m n.p.m.) nad Szczawnicą to jeden z najprostszych celów. Szlak zielony prowadzi z centrum wprost na wzniesienie, skąd roztacza się ładny widok na uzdrowisko, Dunajec i otoczenie. Czas wejścia przy spokojnym tempie to około 1 godzina, zejścia 30–40 minut. Trasa dobra na krótki spacer po przyjeździe lub jako rozruch przed dłuższymi wycieczkami.

W rejonie Krościenka warto rozważyć Górę Zamkową w Czorsztynie (z ruinami zamku) i okoliczne wzgórza widokowe nad Jeziorem Czorsztyńskim. To raczej spacery niż poważne wyjścia górskie, ale połączenie krótkiego podejścia ze zwiedzaniem zamków w Czorsztynie i Niedzicy daje bardzo udany, niezbyt męczący dzień.

Jak dobrać szczyt i trasę do kondycji oraz czasu

W Pieninach łatwo o błąd polegający na niedocenieniu przewyższeń – wysokości bezwzględne nie robią wrażenia, ale strome podejścia i upał latem potrafią zmęczyć bardziej, niż się zakłada. Dlatego przy planowaniu wyjścia lepiej kierować się sumą podejść i przewidywanym czasem przejścia, a nie tylko wysokością szczytu.

  • na pierwszy dzień wizyty sensownym wyborem są: Bryjarka, Góra Zamkowa, ewentualnie sama Sokolica od strony Szczawnicy,
  • dla osób o przeciętnej kondycji, które mają cały dzień: Trzy Korony jednym z krótszych wariantów, Wysoka z Jaworek, ewentualnie Trzy Korony lub Sokolica „na luzie” z dużą liczbą przerw,
  • dla chodzących regularnie po górach: połączenie Trzech Koron z fragmentem grani Pienin, Wysoka grzbietem Małych Pienin, ewentualnie dłuższe pętle z zejściem innym szlakiem niż podejście.

Warto przyjąć zasadę, że na każdy odcinek szlaku podawany na mapach jako 1 godzina dobrze doliczyć 10–20 minut zapasu, zwłaszcza gdy grupa jest zróżnicowana (dzieci, osoby starsze, ktoś po kontuzji). Pieniny dają dużo punktów widokowych po drodze, więc przerwy „same się zrobią” – lepiej je wkalkulować, niż potem gonić czas.

W typowy letni dzień rozsądnie jest być na szlaku najpóźniej około 9:00. Po południu częściej pojawiają się burze, szczególnie w upalne okresy. Choć szczyty są niskie, burza w skalistym, odsłoniętym terenie jest równie niebezpieczna jak w wyższych górach. Przed wyjściem warto sprawdzić prognozę (co najmniej dwa źródła) i pamiętać, że z Trzech Koron czy Wysokiej zejście do cywilizacji zajmie co najmniej 1,5–2 godziny.

Podsumowanie – które szczyty w Pieninach zdobyć jako pierwsze

Dla osoby, która jedzie w Pieniny po raz pierwszy i ma do dyspozycji 2–3 dni, sensowna kolejność może wyglądać następująco: na rozruch krótka trasa typu Bryjarka lub Góra Zamkowa z widokiem na Jezioro Czorsztyńskie, następnie Sokolica lub Trzy Korony jednym z prostszych wariantów, a na końcu – jeśli sił i czasu starczy – Wysoka z Jaworek przez Wąwóz Homole.

Taki układ pozwala stopniowo oswajać się z podejściami, ekspozycją i długością tras, a jednocześnie zahaczyć o najważniejsze pienińskie punkty widokowe. Potem można wracać po więcej – na grań między Sokolicą a Trzema Koronami, dłuższe przejście Małych Pienin czy mniej uczęszczane zakątki w okolicach Czorsztyna i Krościenka. Pieniny są na tyle kompaktowe, że nawet przy krótkich wyjazdach da się złożyć bardzo satysfakcjonujący program szczytów do zdobycia.